Współuzależnienie bywa jedną z najtrudniejszych do rozpoznania form zaburzonego funkcjonowania w relacjach. Dzieje się tak dlatego, że wiele jego objawów społecznie ocenianych jest pozytywnie – jako troska, lojalność, empatia czy gotowość do poświęceń. Osoby współuzależnione często słyszą, że są „złotym człowiekiem”, „ostoją rodziny” albo „kimś, na kim zawsze można polegać”. Problem polega na tym, że za tymi cechami kryje się często głęboki koszt psychiczny.
Kiedy mówimy o empatii lub utracie siebie?
Empatia zakłada zdolność rozumienia emocji drugiej osoby przy jednoczesnym zachowaniu kontaktu z własnymi potrzebami, granicami i stanem psychicznym. Współuzależnienie działa odwrotnie. Uwaga osoby współuzależnionej jest niemal stale skierowana na drugiego człowieka – jego samopoczucie, reakcje, kryzysy, potrzeby i nastroje. Własne emocje zostają zepchnięte na dalszy plan lub całkowicie ignorowane.
Częstym sygnałem jest silne poczucie odpowiedzialności za cudze emocje. Osoba współuzależniona może mieć przekonanie, że jeśli ktoś bliski czuje się źle, to znaczy, że ona zrobiła coś niewłaściwie albo nie zrobiła wystarczająco dużo. Pojawia się też trudność w odróżnieniu, gdzie kończy się wsparcie, a zaczyna rezygnacja z siebie.
Kontrola, ratowanie i brak granic przy współuzależnieniu
Współuzależnienie bardzo często idzie w parze z potrzebą kontroli, choć nie zawsze jest ona uświadomiona. Może przyjmować formę „ratowania” drugiej osoby, przejmowania odpowiedzialności za jej decyzje, minimalizowania problemów lub usprawiedliwiania destrukcyjnych zachowań. W relacjach partnerskich i rodzinnych objawia się to często brakiem jasnych granic emocjonalnych.
Osoby współuzależnione mają trudność z odmawianiem, bo odmowa wywołuje silne poczucie winy i lęk przed odrzuceniem. Często są w stałym napięciu, czujne, analizujące każdy sygnał z otoczenia. W dłuższej perspektywie prowadzi to do wyczerpania psychicznego, obniżenia samooceny i poczucia, że życie kręci się wyłącznie wokół innych.
Skąd bierze się współuzależnienie i jak wygląda praca terapeutyczna?
Źródeł współuzależnienia bardzo często należy szukać w doświadczeniach z dzieciństwa. Dorastanie w środowisku, w którym potrzeby emocjonalne dziecka nie były zauważane lub były uzależnione od spełniania określonych ról, sprzyja wykształceniu schematu „jestem ważna/y, gdy się poświęcam”. Taki wzorzec zostaje przeniesiony w dorosłe relacje.
Psychoterapia w przypadku współuzależnienia koncentruje się na odbudowywaniu kontaktu z własnymi emocjami, uczeniu się stawiania granic oraz redefiniowaniu odpowiedzialności w relacjach. To proces, który nie polega na „uczeniu się egoizmu”, lecz na przywracaniu równowagi między troską o innych a troską o siebie.

